Ustaw jako stronę startową  |  Kontakt  |  Reklama
 

Miejsca, w które zazwyczaj nie zaglądamy
(10-06-2010 21:15)

W regionie widać wizualny postęp: władze miast nie szczędzą finansów w rozwój infrastruktury komunikacyjnej i mieszkaniowej. Jednak wciąż istnieją miejsca, w których czas się jakby się zatrzymał.

Fot. Tomasz Wołek
Pruszków, ul. Zakątna. Mieszczą się tu zdewastowane baraki, na podwórkach króluje góra śmieci. Trudno uwierzyć, że w tak spartańskich warunkach mogą funkcjonować ludzie. Jednak widok materaca i kurtki przez rozbitą szybę świadczy o tym, że ktoś tu jednak mieszka. Na parapetach sztuczne, plastikowe kwiaty, z głośników dobiega muzyka disco.

Na jednym z podwórek pan z pokaźnym brzuszkiem i dużą ilością tatuaży reperuje samochód. Nie jest jednak chętny do zwierzeń na temat mieszkania przy ul. Zakątnej. Nieco bardziej rozmowna jest jego żona, pani Halina: - Mieszkamy tutaj od 15 lat na 18 metrach razem z dwójką dzieci. Jak się żyje? Lepiej nie mówić. Nie mamy centralnego ogrzewania, wodę zrobili dopiero w tym roku. Kiedyś tu przyszła jedna babka i powiedziała, że nasz dom przeznaczony jest do rozbiórki, ale nic z tego nie wyszło - opowiada. - Pewnie, że chciałabym się stąd wynieść, ale dokąd? Składałam wniosek do TBS-u dwa lata temu, to nawet mi nie odpisali. Jakby łapówę dać, to na pewno by się coś znalazło. Jedna taka stąd dała w kopercie 3 tys. zł, no i ma mieszkanie - dodaje.

Podobnego zdania jest sąsiadka pani Haliny: - Pani patrzy, takie ładne bloki wokół budują, a my tak tu tkwimy bez wody i ogrzewania. Ja mieszkam na strychu, smród jest okropny, bo gołębie sobie gniazda uwiły. Władze nam w ogóle nie pomagają, zarządca też. Jak tylko człowiek parę dni spóźni się z zapłatą czynszu, to od razu sobie o nas przypomina, a tak to nic nie robią - mówi sąsiadka pani Haliny.

Władze miasta odpierają jednak zarzuty mieszkańców „zapomnianych” kamienic. - To nieprawda, że nic nie robimy. W tych budynkach, gdzie właścicielem jest miasto, kanalizacja i ogrzewanie są założone – mówi wiceprezydent Pruszkowa, Andrzej Kurzela i dodaje: - Problemem są zaległości czynszowe, więc mieszkańcy żyją w takich lokalach, na jakie je stać.

Podobne warunki panują na ul. Stalowej w Pruszkowie, Wiejskiej w Brwinowie i Gęsickiego w Piastowie. Szare, brudne i odrapane kamienice tworzą wyjątkowo smutny widok. Takie ulice to swoiste getta. Biedę, bezradność i zniechęcenie mieszkańców widać na pierwszy rzut oka. Mogłoby się wydawać, że problemem jest tu nadużywanie alkoholu, ale to nie do końca prawda. Owszem, ul. Stalowa to częste miejsce napadów, bijatyk i rozbojów, to właśnie w tym rejonie policja ma najwięcej pracy. Ale żyją tu również osoby wyeksmitowane z lokali należących do spółdzielni mieszkaniowych za niepłacenie czynszu oraz mieszkańcy, którzy spędzili tu całe życie.

Zarządcy budynków nie kwapią się do ich remontowania. Lokatorzy własnymi siłami próbują coś zmienić, ale są to często samotne, schorowane osoby, którym ciężko o taki wysiłek. - Na ul. Stalowej problemem jest to, że często są to budynki o nieuregulowanej sytuacji prawnej – tłumaczy wiceprezydent Kurzela. – Jeśli sytuacja jest uregulowana to staramy się pomagać właścicielom kamienic poprzez dofinansowanie remontów.  

Rdzenni mieszkańcy „dzielnic biedy” nie wzbudzają współczucia, raczej imponują radością życia i lojalnością wobec siebie. - Tu swój swojego nigdy nie tknie – mówi pani Krystyna, mieszkanka
ul. Stalowej.

Równie dobre zdanie na temat swoich sąsiadów ma pani Marianna, mieszkanka ul. Wiejskiej mieszczącej się nieopodal rynku w Brwinowie. Chociaż baraczek, który zajmuje, nie mieści się chyba w jakichkolwiek europejskich standardach, to jednak jego mieszkanka jest zadowolona z życia: - Kochana, tak serdecznych ludzi, jak tutaj to ze świecą szukać, sąsiedzi są wspaniali, każdy się zatrzyma, porozmawia. Co z tego, że nie ma kanalizacji, woda z pompy jest najsmaczniejsza i najzdrowsza, ludzie tu z całego miasta z baniakami zajeżdżają – zachwala pani Marianna.

Pan Marek od 5 lat zamieszkuje w jednym z bloków, położonych przy ul. P. Wysockiego w Milanówku, zwanych potocznie „berlinami”. W latach 70-tych mieścił się tutaj hotel robotniczy dla pracowników pobliskiej fabryki „Mifam”. Ściany z tektury i chwiejące się schody na klatce schodowej nie wzbudzają poczucia bezpieczeństwa. W bloku wybudowanym z identycznych materiałów jak milanowskie berliny, w zeszłym roku, w Kamieniu Pomorskim spłonęło ponad 20 osób. – Ja tam żadnego pożaru się nie boję – zapewnia pan Marek, wkurza mnie tylko to, że zarządca bezmyślnie trwoni pieniądze. Jest początek czerwca, a kaloryfery są ciepłe.

Naprzeciwko starych, nieodnowionych kamienic przy ul. Szopena w Pruszkowie swoją siedzibę znalazła publiczna biblioteka o atrakcyjnej, nowoczesnej architekturze. Nieopodal mieści się również siedziba nowo wybudowanego Starostwa Powiatowego. Na ulicy Stalowej w Pruszkowie mieści się siedziba Prokuratury Rejonowej, na Ołówkowej powstają nowoczesne kamienice, podobnie na ul. Gęsickiego w Piastowie. A jednak pomiędzy nimi nadal stoją baraki, w których ludzie w XXI wieku, w centrum Europy nie powinni mieszkać!


Klatka na ulicy Stalowej w Pruszkowie (Fot. Tomasz Wołek)


Ulica Stalowa w Pruszkowie (Fot. Tomasz Wołek)


Ulica Zakątna w Pruszkowie (Fot. Tomasz Wołek)


Ulica Wiejska w Brwinowie (Fot. Tomasz Wołek)
Autor: Karolina Gontarczyk    
Podobne atykuły
 
Komentarze czytelników
Artykuł skomentowano: 9
eryk b.   Dodano: 2010-06-10 - 22:59
"Problemem są zaległości czynszowe, więc mieszkańcy żyją w takich lokalach, na jakie je stać." Panie Kurzela, może Panu łątwo tak powiedzieć, jak ma Pan majątek na ponad milion!!!!! Siedzi Pan tylko i grzeje stołek, a dla zwykłych ludzi nic nie robi! Mojego głosu Pan nie dostanie!
43   Dodano: 2010-06-12 - 12:18
dlaczego mam płacic na luksusowe mieszkanka w tbs dla szemranego towarzystwa ,pan prezydent niech rozdaje kiełbase wyborczą swojemu elektoratorowi zamiast wyborczych mieszkanek ,na papieroski , ,,berbeluche,, i BMW-ice zawsze mieli
mieszkaniec ołowkowej   Dodano: 2010-06-25 - 07:31
Hej, mieszkam przy ul. Ołówkowej w Pruszkowie - jest spokojne, mnóstwo młodych rodzin z dzieciakami. Miejsce jakich setki w stolicy (mieszkałem wcześniej na Mokotowie i w Śródmieściu). Generalnie, wszędzie można dostać po głowie - nawet wychodząc w południe z metra centrum i pod prokuraturą na Stalowej. Problem rzeczywiście w tym, że kamienice wymagają remontu i ekspertyzy - nie jestem przekonany, że są bezpieczne dla mieszkańców i przechodniów (strach przechodzić pod balkonami). Przerażające, że ludzie mieszkają w barakach a miasto nie może im pomóc. Z uwagi na bliskość stacji PKP (czytaj SKM-ki) oraz szkół i przedszkoli, w/w ulice to świetna lokalizacja pod inwestycje. Do centrum stolicy jadę skm-ką ok 20min czyli tyle samo co mój kolega z Kabat jedzie metrem :)
Kasia_gorzów wlkp   Dodano: 2010-11-09 - 07:33
Przeczytałam artykuł i jestem przerażona warunkami w jakich muszą zyć Ci ludzie . Znam osobę mieszkającą przy Stalowej 11 i teraz juz wiem dlaczego nigdy nie zostałam tam zaproszona.
Dorota   Dodano: 2010-11-09 - 08:46
A tak z drugiej strony,to wcale im się nie dziwię,że nie płacą za czynsz.Za co mają niby płacić?Za takie warunki w jakich mieszkają?Myślę,że po remoncie nie mieli by z tym problemu.
xxx   Dodano: 2011-01-09 - 18:21
Stalowa w Pruszkowie to wcale nie jest zła ulica,tylko tam brak władzy i ludzi którzy o to zadbają i wcale nie mieszka tam sama szumowina bo gro ludzi to spokojni,normalni ludzie tylko jakoby tak oceniani i przypisani do tej ulicy.Problem w tym że władze miasta nic z tym nie robią ,albo nie chcą nic robić bo i po co ,Stalowa 16 w dn.19.11.2010 jest prostym przykładem,ktoś coś spieprzył,a władze są zadowolone bo mają problem z głowy,tyle że trzeba dać mieszkania,ale jakoś to będzie,ludziom coś się da i będzie z głowy,ale takich kamienic na Stalowej jest dużo,a w Pruszkowie jeszcze więcej ,więc co dalej?
ania   Dodano: 2011-05-20 - 09:30
mieszkam przy ul zakatnej i zgodze sie z tym ze sa okropne warunki nie ma kanalizacji ani ogrzewania budynek jest w fatalnym stanie wstyd jest kogos tutaj zaprosic a miasto nic z tym nie robi tylko sa obietnice i natym sie konczy powinni dawno juz to zbuzyc i dac ludziom normalne mieszkania bo tutaj nieda sie mieszkac w takich warunkach jestem ciekawa ile jeszcze tutaj pomieszkamy chyba jak sie komus cos stanie to sie wtedy zato wezma ale bedzie za pozno
do ani   Dodano: 2011-05-20 - 10:12
"dać"???? A skąd na nie wziąć? Ja swój kredyt mieszkaniowy płacę od 11 lat i będę płacił jeszcze kilka... Mnie nikt nie dał. Proste?
...   Dodano: 2011-05-20 - 10:47
Roszczenia, roszczenia. Należy się woda i kanalizacja. Oczywiście ciepła woda też. Centralne ogrzewanie przysługuje jak psu zupa. Do tego miejsce parkingowe na "beemę" czy inszą brykę. Remonty na koszt miasta (na razie tylko chałupy ale z czasem może auta też).W końcu jesteśmy Europejczyki i mamy XXI wiek, co nie ?
 
Dodaj komentarz
Autor:
Twój komentarz:
 
 
Copyright © 2009 WPR24.pl Powered by Invenis CMS