Ustaw jako stronę startową  |  Kontakt  |  Reklama
 
  Jesteś w:   Home     Gazeta WPR     WPR83   Rodzina w błędnym kole niemocy

Rodzina w błędnym kole niemocy
(22-07-2010 20:27)

Nie piją. Są spokojni. Chcą pracować, ale pracy nie mają. Są za biedni na lepsze mieszkanie. Zawinili tym, że nie potrafią sobie dać rady z biedą i beznadzieją, w jakich żyją. Dlatego odebrano im dzieci. Barbara i Janusz Przepiórowie wiedzą, że jeżeli nic się w ich życiu nie zmieni, dzieci nie odzyskają.

Fot. BS
Rodzina Przepiórów żyje w Pruszkowie przy ul. Zakątnej 2 w fatalnych warunkach. Jeszcze do niedawna mieszkali z trójką dzieci w wieku pięć lat, trzy lata i półtora roku na niespełna 20 mkw, w jednym pokoju z przedpokojem będącym także kuchnią, bez łazienki i bieżącej wody. Żyją tylko z dorywczych prac i pomocy społecznej. Mimo to, w ich domu jest czysto i porządnie na tyle, na ile w takich warunkach może być.

Zabrano im dzieci

Przepiórowie nie pasują do otoczenia, w jakim mieszkają. Podejrzewają, że to dlatego ktoś doniósł, że ich dzieci są brudne, głodne, pozbawione opieki rodzicielskiej i lekarskiej. Odebrano im najpierw czwórkę starszych dzieci, a na początku lipca trójkę najmłodszych. W sądzie trwa sprawa o ograniczenie praw rodzicielskich.

Ci, którzy znają rodzinę Przepiórów, nie dadzą o nich złego słowa powiedzieć. – Nigdy nie widziałam, by te dzieci chodziły brudne, zaniedbane albo głodne – relacjonuje Katarzyna Grel, sąsiadka. – Często pani Barbara sama nie dojadła, byle tylko dzieci głodne nie chodziły – dodaje. Podobnego zdania jest  listonoszka, która codziennie tu zagląda. – Wielokrotnie widziałam, jak pani Barbara kupuje w sklepie. W jej koszyku są zawsze tylko najpotrzebniejsze rzeczy, najczęściej jedzenie dla maluchów – mówi.

Będą walczyć o dzieci

Rodzice bardzo tęsknią za swoimi pociechami. Nie wyobrażają sobie życia bez nich. – Chcemy odzyskać trójkę odebranych nam ostatnio dzieci – mówi Barbara Przepióra. – Wiemy jednak, że dopóki nasza sytuacja się nie zmieni, będzie to bardzo trudne – dodaje.

Sąd, wydając decyzję o nadzorze kuratorskim nad rodziną, argumentował, że rodzice są osobami biernymi i niewydolnymi wychowawczo. W uzasadnieniu postanowienia o umieszczeniu dzieci w placówce opiekuńczej napisał zaś, że rodzice nie podjęli żadnych działań, by poprawić sytuację swoją i dzieci. W dodatku odrzucili wszelką pomoc zaoferowaną im przez kuratora. – Ta pomoc polegała na tym, że kurator namawiał nas na przeniesienie się wraz z dziećmi do ośrodka Markotu – mówi Przepióra. – Poza tym, jak mieliśmy poprawić naszą sytuację jeśli nie mamy pracy i żadnych widoków na nią, nie mówiąc już o innym mieszkaniu – dodaje.

Muszą zmienić mieszkanie

Dom przy ul. Zakątnej, w którym mieszkają Przepiórowie, to rudera nadająca się tylko do rozbiórki. Jak dowiedzieliśmy się w administrującym nim pruszkowskim Towarzystwie Budownictwa Społecznego „Zieleń Miejska”, jakiekolwiek remonty domu nie mają sensu, bo budynek i tak zostanie rozebrany. – Miasto wystąpiło do sądu o zasiedzenie tej nieruchomości. Jest już wyrok w tej sprawie, korzystny dla miasta – poinformowała nas Danuta Brzezińska, naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miejskiego w Pruszkowie. Jest więc szansa, że w tym miejscu powstanie nowy dom mieszkalny TBS-u. Dla Przepiórów to szansa, by choć trochę poprawić warunki mieszkaniowe.

Pomoc potrzebna od zaraz

Jednak sąd nie będzie czekał z decyzją w sprawie ograniczenia im praw rodzicielskich, ani na przydział nowego lokalu dla nich, ani na to, czy znajdą pracę. Dlatego chcą ją znaleźć jak najszybciej. Barbara może pracować np. w handlu, ale by móc podjąć pracę, musi wykonać w sanepidzie badania i dostać pracowniczą książeczkę zdrowia. Koszt, to 130 zł – kwota, na jaką pozwolić sobie nie może. W chwili zamykania wydania naszej gazety, dowiedzieliśmy się, że Janusz wkrótce rozpocznie pracę w MZO. Zainteresowanie warunkami rodziny Przepiórów zadeklarował Mariusz Deptuszewski, przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej w Pruszkowie. – Jeśli ta rodzina zawiniła tylko niezaradnością i tym, że nie wie do kogo zwrócić się o pomoc, to nie może być za to karana – mówi.
Autor: Andrzej S. Rodys    
Podobne atykuły
 
Komentarze czytelników
Artykuł skomentowano: 29
Ralf   Dodano: 2010-07-22 - 21:02
nie przeczytałem całego artykułu ale... na wstepie jest napisane, że nie mają pracy. Pracy jest mnóstwo!! Jak się chce to można znaleźć prace. Tylko ludzie mają za duże wymagania co do pracy...
leo48   Dodano: 2010-07-22 - 22:19
Skąd ten optymistyczny wniosek, że sytuacja mieszkaniowa ulegnie poprawie, gdy Miasto rozwali ruderę ? Życie poucza, że w takim przypadku następuje przydział w kolejnym slumsie lub innym baraku.
Dorota   Dodano: 2010-07-22 - 22:33
Praca jest...mało to agencji pośrednictwa pracy w Pruszkowie?Jak się nie ma co się lubi to się bierze co jest.Przez pośrednika można zarobić 1200 na rękę,jedni powiedzą,że mało...ale na wyżywienie dzieci wystarczy...
Iza   Dodano: 2010-07-22 - 23:01
Mi się wydaje ze tu nie chodzi o to ze oni nie chca tylko o to ze oni nie potrafia. Ja wiem ze latwo sie mowi przeciez praca jest. Wydaje mi sie ze chodzi o pewne ograniczenia ... nie chce tego zle nazwac...umyslowe, spolecznosciowe ... Wydaje mi sie ze oni nie potrafia sobie pradzic bo nie wiedza gdzie pojsc itd. Rozumiecie. Nie bronie ich, ale ostatnio podbny temat poruszono na TVNie w Uwadze. Czlowiek chcial pracowac ale zupelnie nie wiedzial jak to sie robi. Nigdy nie mial normalnych wzorcow w domu, dlatego nie umial ich tez przekazac w swoim. Wyszedl na ludzi nie pil jak w jego rodzinie, ale pewnych rzeczy bez wyksztalcenia i odpowiedniej pomocy nie da sie zrobic. Rozumiesie. Mi sie wydaje ze oni sa takimi ludzmi i trzeba im pomoc.
klaudia   Dodano: 2010-07-22 - 23:20
Znam ich z widzenia...Pani na zdjęciu urodziła dziecko a wydaje mi sie ,że nie była jeszcze wtedy pełnoletnia...Ja tez jestem tego zdania,że mogli oni nie miec wzorców do naśladowania i my społeczeństwo powinniśmy im pomóc w jakiś sposób!!!A co gdybyśmy my byli na ich miejscu??Nam najłatwiej jest krytykowc,osądzac!!Oni są biedni ,może i ''ograniczeni''w pewien sposób ale jeśli ktoś kto przeczytał ten artykuł i np.może w jakis sposób pomoc to niech pomoże !!Ja sama mam ochote zrobic im jakies zakupy!!!
leo48   Dodano: 2010-07-22 - 23:25
Iza, całkowita racja. Iakim ludziom potrzebna jest pomoc nie doraźna a systemowa. powinni mieć kuratora opiekuna stale nadzorującego ich sytuację do momentu osiągnięcia minimum stabilizacji. Przewodnika, który ich przeprowadzi przez zawiłości urzędowe, szkolne itp. Być może korepetycje dla dzieci i oczywiście jakas poważniejsza pomoc materialna. Tu wyłania się pytanie, czy nasz niewydolny system jest w stanie im taką opiekę zapewnić ? Czy nasze rozmaite MOPS-y itp same nie potrzebują kuratora, jeśli przedstawiciel opieki może zaproponować jedynie Markot ? Ludzie pokazywani w TVN-ie czasami wygrywają los na loterii i zyskują szlachetnego patrona, dostają mieszkanie dla rodziny i pracę dla rodziców. Ale jaki odsetek z tego oceanu "wykluczonych" ma szansę na przebicie się do TV ?
X   Dodano: 2010-07-23 - 09:50
Ja znam tą rodzinę osobiście, pomagaliśmy im z mężem, kupowaliśmy jedzenie,pieluchy, załatwiłam tej pani nawet dorywczo pracę, do której poszła raz, a następnego dnia stwierdziła,że jest zbyt zmęczona, żeby wrócić i skończyć rozpoczęte zadanie. Wydaje mi się, że Ci ludzie lubią żyć tak jak żyją. Poza tym jeżeli obydwoje pójdą do pracy to kto się zajmie dziećmi?
leo48   Dodano: 2010-07-23 - 12:05
Mamy do czynienia z typowym przykładem, gdzie potrzebna jest nie "ryba" tylko "wędka". Ta rodzina nie może żyć na wiecznej kroplówce. Musi się usamodzielnić ale ten proces wymaga profesjonalnego przeprowadzenia oraz dobrej woli wielu ludzi i instancji. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Jedno z rodziców może pracować na etacie a drugie w domu opiekując się zarazem dziećmi. Potrzebna jest do tego pomoc i nadzór instytucjonalny ale tez ze strony jakiejś organizacji społecznej, sąsiadów i profesjonalnie przygotowanego wolontariatu. Potrzebna jest życzliwość.
Melisa   Dodano: 2010-07-23 - 12:10
Ci ludzie zaczęli się mobilizować bo zabrano im dzieci. Wcześniej stagnacja im odpowiadała. Czysto w domu nigdy nie mieli, a zaszczepić dzieci tez było trudno. Spotkali dużo ludzi na swojej drodze, których dobre serce wykorzystywali. Nigdy nie chcieli się zmienić.
lato2010   Dodano: 2010-07-23 - 13:46
mam wrażenie, że w tych instytucjach które się tym zajmują pracuję profesjonaliści którzy są właśnie od tego aby nie czekać aż stanie się tragedia tylko reagują wcześniej aby jej zapobiec. Nie wieżę, że gdyby ci ludzie byli tacy jakimi się w tej chwili przedstawiają ktokolwiek śmiałby odebrać im dzieci.
leo48   Dodano: 2010-07-23 - 14:49
A ja uważam, że ta rodzina to dowód porażki systemu opieki. jakoś nikt tutaj nie zarzucił im patologii. Wokół mamy mnóstwo rodzin patologicznych, gdzie dzieci są nie tylko zaniedbane, lecz dodatkowo ulegają postępującej demoralizacji. Dlaczego im nikt dzieci nie odbiera a tamtym tak ? Bo tak jest łatwiej. Oni są niezaradni. Nie są w stanie obronić się przed bezdusznymi poczynaniami biurokratycznej machiny. Czy pan kurator i sędzia sądu rodzinnego nie mają wątpliwości, że zrobili wszystko, co było można ? Czy śpią spokojnie ?
zibi   Dodano: 2010-07-23 - 18:15
ostatnio duzo sie mowi o walce z wykluczeniem, z wykluczeniem spolecznym, z wykluczeniem informatycznym itp itd ... Ci Państwo to prosty przyklad, ze w tym kraju, w tym miescie, tylko duzo sie mowi a prawie nic nie robi ... w temacie wykluczenia informatycznego, miasto buduje sieci, ktora zapewni darmowy internet, owszem jest obsuwa, zamiast prawie 50, w terminie uruchomionych zostanie 20 punktow dostepowych, i co z tego? a no nic, bo jak kogos na necik za 20 zeta nie stac, a tyle kosztuje najtanszy abonament, to skad wezmie kase na karte wifi, miasto niby walczy, Don Kichot tez walczyl, oni wszyscy walcza z wiatrakami.
monia35   Dodano: 2010-07-23 - 20:02
Ja znam tę rodzine mieszkam niedaleko, uważam że najwyższy czas aby to państwo przejęło opiekę nad dziećmi, przecież one biegały brudne, te dzieci nie potrafią mówić, jedno z nich WYPADŁO Z OKNA ich mieszkania na I piętrze. Na co jeszcze czekać? Aż stanie się coś strasznego i rozpaczać że jest za późno.
leo48   Dodano: 2010-07-23 - 21:04
Niedługo ktoś zaproponuje krańcowo radykalne rozwiązanie czyli eksterminację. Boże, jaki ja brudny biegałem bęsąc dzieckiem... Z okna nie wypadłem ale z ilu drzew zleciałem, trudno zliczyć. No i co ? jakoś tam wyrosłem. Za niezaradność mie należy karać. Monia, obejrzyj może w TV czasem jakiś reportaż pokazujący jak pan kurator z policjantami wyrywają matce płaczące dzieci i wrzucają do jakiejś nyski. Twój model społeczny to akceptuje ? Może ja mam jakąś wypaczoną wrażliwość.
monia35   Dodano: 2010-07-23 - 22:43
Może masz? jeżeli uważasz że wypadanie przez okno jest normą, pomyśl co mogło się stać!!! Może mniej oglądaj TV i pomyśl że ci policjańci i kuratorzy ratują życie tym dzieciom.
leo48   Dodano: 2010-07-23 - 23:09
Może mniej egzaltacji i potrójnych wykrzykników. Panowie policjanci i kuratorzy, jak sugerujesz, uratowaliby dziecko, gdyby je wypadające z okna pochwycili. Nie można wypadku traktować jak regułę i zakładać, że to się będzie notorycznie powtarzało. dzieci na placach zabaw, nawet w miarę dobrze pilnowane też spadają z huśtawki, na podwórku z trzepaka i z drzewa. Czasem są to wypadki groźne ale tylko wypadki. Czy za takie coś należy rodziców ukarać odebraniem dzieci ? A ja bez patosu zapytam : czy chciałabyś choć przez moment poczuć to, co czuje matka w momencie zabierania jej dzieci ? Ona potrzebuje pomocy a nie kary. Transformacja uczyniła nas grubskórnymi i oboętnymi na ludzkie nieszczęście. A przypadków takich jak ten jedt tak wiele, że gdyby Jurek Owsiak chciał się tej sprawie poświęcić, to Orkiestra musiałaby grac non stop do końca świata. Ma się rozumieć, że i jeden dzień dłużej. Pozdrawiam.
XYZ   Dodano: 2010-07-25 - 16:15
Panie leo48 bardzo zaskakuje mnie Pana zainteresowanie tematem, co czyni Pana trochę nieobiektywnym. Ile Pan razy dziennie zagląda na tą stroną?
zibi   Dodano: 2010-07-25 - 18:23
XYZ widze nie znasz ludzi, Leo to spoko człowiek, ma duzo wolnego czasu, bo juz jest na emeryturze, a co do jego obiektywizmu to polemizowalbym.
leo48   Dodano: 2010-07-25 - 20:11
Równie aktywnie wypowiadam się np w dyskusji na temat bloku Dobra 8 albo ogólnych narzekań na remont Parku Kościuszki oraz wszędzie tam, gdzie chcę wyrazić swoje zdanie. Czy naganne jest branie udziału w dyskusji na tematy, które kogoś zainteresują ? Co to ma wspólnego z obiektywizmem ? Pisuje na kilku forach i prowadzę blogi. Wydawało mi się, ze taka jest natura internetu. Ale być może tak mi się tylko wydawało...
leo48   Dodano: 2010-07-25 - 20:56
Zibi wyraziłeś się troszkę niejednoznacznie. Czy polemizowałbyś z XYZ czy z moim obiektywizmem ?
zibi   Dodano: 2010-07-25 - 22:43
Leo, jakoś nie miałem okazji uznać Cię za osobę stonniczą, tak więc polemizowałbym z XYZ, ale jak mówię do tej pory nie miałem okazji :)
Piotr   Dodano: 2010-07-25 - 23:06
Dla mnie patologia. Siedmioro dzieci i żadnych środków do życia. O czym ta dyskusja?
leo48   Dodano: 2010-07-26 - 06:45
Możesz to uznać za patologię ale czy takową jest sam fakt posiadania licznego potomstwa i braku środków ? Jest mnóstwo przypadków, gdzie rodzice wielodzietni oboje pracowali i doskonale sobie radzili a potem firmy upadły a oni pozostali bez dochodu. Czy to też patologia. Na przykładzie tej rodziny ja jedynie oceniam nasz system opieki jako graniczący z patologią bo marnotrawiący ogromne społeczne pieniądze na utrzymanie kosztownych a zarazem bezradnych i nieprofesjonalnie działających struktur. To moja osobista ocena i nie upieram się, że mam stuprocentową rację. Dodam tylko, że tej rodziny nie znam ale przez ostatnie 25 lat moja praca polegała na byciu codziennie w kilkunastu domach i napatrzyłem się na wiele podobnych sytuacji. Ich skala jest przerażająca.
Acio666   Dodano: 2010-07-26 - 23:20
Panie Piotrze ,siedmioro dzieci to dla pana patologia...Pan ma jedno dziecko może chciałby pan o nim porozmawiać?Jeżeli pan cokolwiek o nim wie?I pan dyskutuje na temat patologii?
  Dodano: 2010-07-27 - 08:52
A co to jest patologia? Czy napłodzenie dzieci, których nie ma za co ubrać i nakarmić jest patologią, czy normą? Czy rodzina ta o antykoncepcji słyszała? Bóg dał dzieci, Bóg da i na dzieci? Taka jest filozofia życiowa wielu, niestety niezamożnych, rodzin. Życie łątwe nie jest i chyba potomstwa trzeba miec tyle, ile jesteśmy w stanie wychować (w sensie zaspokojenia równiez potrzeb materialnych). Smutna to prawda, ale samą miłością dzieci nie wychowamy. Jako rodzic najbardziej boję się właśnie tego, że pewnego dnia może mnie nie stać być na zaspokojenie materialnych potrzeb moich dzieci. I temu, jako odpowiedzialny rodzic staram sie zapobiec. Czy to też patologia? Dlaczego, na posiadanie psa trzeba mieć pozwolenie? A dzieci to sobie narobic każdy może... Bo co? Bo takie prawo naturalne? Dawno, dawno temu, taka rodzina wymarzła by jednej zimy lub zmarła z głodu. Przeżyłby tylko najsilniejszy lub najsprytniejszy osobnik. Teoria doboru naturalnego. Ale postęp cywilizacyjny spowodował, że słabsze jednostki otaczamy opieką, przeżywają ci, którzy kiedyś nie mieli na to szans. To dobrze. Dobrze? z tego powodu jakość przechodzi w ilość. Krew dobra jest wypierana przez krew złą. Nie wzywam bynajmniej do powrotu do przeszłości lub czegoś w tym stylu. Ale na Boga! Nie może też tak być, że ze szkodą dla reszty społeczeństwa tolerowane są rodziny patologiczne. Jeżeli jest tak jak w artykule, to kurator nie jest bez winy, ale 7 dzieci bez pracy? Z czego utrzymać? "X" napisała, że pomogła im. I co? I nic. Na pomoc zasługują ci, którzy sami chcą sobie pomóc.
rafa   Dodano: 2010-07-29 - 00:38
Po pierwsze Przepiórowie mają to na własne życzenie znam tą rodzinę aż za dobrze. Po drugie osoby podane na świadków są nieobiektywne i nieuczciwe też.Po trzecie niech MOPS pruszków dalej wychowuje pasożytów i nierobów za nasze podatki,są zdolni do pracy tylko po prostu pracy nie nauczeni ,bo niby po co iśc do pracy zapracować uczciwie pieniądze,jak można okradać podatników i żyć za nasze pieniądze?To wcale nie jest tak, że pracy nie ma w Pruszkowie tylko im po prostu sie nie chce! I co jest w tym wszystkim najlepsze że oni nigdy nie chcieli zmienić tego stanu rzeczy, gdy odbierali im pierwsze dzieci dali im jedyny warunek mianowicie że oboje pójdą do pracy i co? Lepiej było zmachać następną trójkę żyć z opieki społecznej i nie martwić się o tamte dzieci? Co to są w ogóle za rodzice że wyjątki robią trójkę chcą odzyskać a co z resztą dzieci?Zgadzam się z rozmówcą Leo że faktycznie dzieci nie potrafią mówić.Dziwna rodzina nawet bardzo,i ps Zamknąć opiekę w pruszkowie ponieważ naprawdę potrzebujący nie pójdzie ponieważ się wstydzi a dziady i alkoholicy pójdą i dostaną zawsze więcej niż rodzina normalna mało zarabiająca
erko   Dodano: 2010-07-29 - 20:20
rafa -święte słowa MOPS najbardziej pomaga zwykłym łobuzom,jak nie dostaną czego chcą to zastraszają
zzz   Dodano: 2010-08-06 - 21:49
mops to ma dla pijaków, a nie dla biednych i ubogich.
cb   Dodano: 2010-08-09 - 12:34
Kochani, widzę i czytam, że wszyscy (no prawie) tylko sie wyżywacie słowotokiem w sieci. Czy ktos po przeczytaniu spróbował pomysleć jak im pomóc, a nie od razu krytykowac. Czy ktos próbowal siebie wyobrazic w takiej sytuacji - lepiej nie myslec o tym. Odrzucmy tą internetowa krytykę i dajmy z siebie trochę rozumu do wspierania takich osób. Zgadzam sie, że ten sysytem jest do ... i dlatego ta rodzina tak cierpi. Ale my własnie my ludzie mający dostęp do "świata" powinnismy takich ludzi wspierać, pomagać, doradzać. A kolega z komentarzy, który pisze, że ich zna co takeigo zrobiłeś, żeby im pomóc, a zapewniam Cie że wystarczyło, by powiedzieć, gdzie jest Urzad Pracy, zaprowadzic ich i czekać z nimi w kolejce, bo Ci ludzie sie wstydzą i sa przekonani, że im sie nic nie powiedzie. Kochani pozdawiam i do dzieła. Czyny, a nie słowa ida w świat...pamiętajcie
 
Dodaj komentarz
Autor:
Twój komentarz:
 
 
Copyright © 2009 WPR24.pl Powered by Invenis CMS