Obecnie jeśli funkcjonariusze zatrzymają osobę będącą pod wpływem alkoholu, która popełniła jakieś wykroczenie, muszą się nieco nakombinować co z nią zrobić. Pół biedy, kiedy policyjna interwencja zakończy się odwiezieniem delikwenta do domu. Inna możliwość to, osadzenie go do wytrzeźwienia w areszcie komendy pruszkowskiej znajdującej się w Piastowe. W tej znajdującej się przy ul. Kraszewskiego aresztu bowiem nie ma. Powód? Problemy lokalowe. Zaś, gdy areszt jest przepełniony policjanci szukają miejsca w aresztach ościennych miejscowości lub w Warszawie.
Mł. insp. Waldemar Perdion, komendant pruszkowskiej policji nie kryje, że takie kursy zabierają czas i generują koszta. Wspomina też, że jakiś czas temu, choć niezobowiązująco, ale mówiło się w starostwie o utworzeniu w Pruszkowie izby wytrzeźwień. – Z tego co wiem, to ościenne powiaty również były zainteresowane takim rozwiązaniem – dopowiada komendant.
Robocze rozważania nad tym problemem i propozycję utworzenia takiego miejsca np. w tworkowskim szpitalu potwierdza Andrzej Kurzela, wiceprezydent Pruszkowa. – Faktyczne w nieobowiązującej rozmowie ze starostwem wspominaliśmy o pomyśle utworzeniu w Pruszkowie izby wytrzeźwień. Myślę, że temat nadal jest otwarty – mówi wiceprezydent Kurzela. Zapytany dlaczego pruszkowska policja nie ma jak kiedyś podpisanej umowy na usługi z warszawską izbą wytrzeźwień, włodarz nie kryje, że chodzi o pieniądze. – Warunki jakie nam zaproponowano były nie do przyjęcia przy finansach publicznych. Nie mówiąc już o tym, że często osoby, które tam trafiały, były niewypłacalne i obciążenie szło na nas – dopowiada wiceprezydent.
Rzeczywiście, powiat analizował w 2007 roku zasadność, potrzeby i możliwości powstania w powiecie pruszkowskim izby wytrzeźwień. Prowadzono nawet rozmowy z dyrekcją Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia im. prof. J.Mazurkirwicza, oraz komendantem miejscowej policji. Po dokładnej analizie potrzeb i kosztów związanych z utworzeniem izby zgodnie z wymogami jakie określa rozporządzenie ministra zdrowia, zrezygnowano z jej tworzenia.
Lidia Rudzka, dyrektor tworkowskiego szpitala potwierdza, iż szpital wyraził chęci uczestnictwa w tworzeniu takiej placówki na swoim terenie. Jednak nie typowej izby wytrzeźwień, tylko specjalnego oddziału. – Chodzi o kompleksowe działanie. Od detoksykacji z każdego poziomu upojenia alkoholowego, wspomaganego procesu trzeźwienia, po leczenie oraz opiekę psychologa również rodzinom w których jest osoba cierpiąca na chorobę alkoholową, mówi dyr. Rudzka.
Policyjne dane z ostatnich siedmiu miesięcy pokazują jednak, że izba wytrzeźwień w Pruszkowie jest potrzebna. Od początku roku do 1 sierpnia pruszkowscy policjanci zatrzymali 142 osoby w stanie nietrzeźwym. Aż 113 z nich trafiło do aresztu komendy powiatowej w Pruszkowie do wytrzeźwienia. Koszt takiego pobytu to 200 zł. Pieniądze te trafiają na konto Komendy Stołecznej Policji.
Mł. insp. Waldemar Perdion, komendant pruszkowskiej policji nie kryje, że takie kursy zabierają czas i generują koszta. Wspomina też, że jakiś czas temu, choć niezobowiązująco, ale mówiło się w starostwie o utworzeniu w Pruszkowie izby wytrzeźwień. – Z tego co wiem, to ościenne powiaty również były zainteresowane takim rozwiązaniem – dopowiada komendant.
Robocze rozważania nad tym problemem i propozycję utworzenia takiego miejsca np. w tworkowskim szpitalu potwierdza Andrzej Kurzela, wiceprezydent Pruszkowa. – Faktyczne w nieobowiązującej rozmowie ze starostwem wspominaliśmy o pomyśle utworzeniu w Pruszkowie izby wytrzeźwień. Myślę, że temat nadal jest otwarty – mówi wiceprezydent Kurzela. Zapytany dlaczego pruszkowska policja nie ma jak kiedyś podpisanej umowy na usługi z warszawską izbą wytrzeźwień, włodarz nie kryje, że chodzi o pieniądze. – Warunki jakie nam zaproponowano były nie do przyjęcia przy finansach publicznych. Nie mówiąc już o tym, że często osoby, które tam trafiały, były niewypłacalne i obciążenie szło na nas – dopowiada wiceprezydent.
Rzeczywiście, powiat analizował w 2007 roku zasadność, potrzeby i możliwości powstania w powiecie pruszkowskim izby wytrzeźwień. Prowadzono nawet rozmowy z dyrekcją Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia im. prof. J.Mazurkirwicza, oraz komendantem miejscowej policji. Po dokładnej analizie potrzeb i kosztów związanych z utworzeniem izby zgodnie z wymogami jakie określa rozporządzenie ministra zdrowia, zrezygnowano z jej tworzenia.
Lidia Rudzka, dyrektor tworkowskiego szpitala potwierdza, iż szpital wyraził chęci uczestnictwa w tworzeniu takiej placówki na swoim terenie. Jednak nie typowej izby wytrzeźwień, tylko specjalnego oddziału. – Chodzi o kompleksowe działanie. Od detoksykacji z każdego poziomu upojenia alkoholowego, wspomaganego procesu trzeźwienia, po leczenie oraz opiekę psychologa również rodzinom w których jest osoba cierpiąca na chorobę alkoholową, mówi dyr. Rudzka.
Policyjne dane z ostatnich siedmiu miesięcy pokazują jednak, że izba wytrzeźwień w Pruszkowie jest potrzebna. Od początku roku do 1 sierpnia pruszkowscy policjanci zatrzymali 142 osoby w stanie nietrzeźwym. Aż 113 z nich trafiło do aresztu komendy powiatowej w Pruszkowie do wytrzeźwienia. Koszt takiego pobytu to 200 zł. Pieniądze te trafiają na konto Komendy Stołecznej Policji.











