Ustaw jako stronę startową  |  Kontakt  |  Reklama
 
  Jesteś w:   Home     Gazeta WPR     WPR86   Kupa wstydu

Kupa wstydu
(02-09-2010 19:47)

Każdego dnia nasi czworonożni ulubieńcy zostawiają po sobie setki kilogramów odchodów. Większości właścicieli sprząta po swoich pupilach tylko w wyjątkowych przypadkach; gdy ktoś zwróci mu uwagę, lub kiedy w pobliżu znajduje się funkcjonariusz straży miejskiej.

fot. BS
Tylko nieliczni wychodzą na spacery ze swoimi ulubieńcami zaopatrzeni w stosowny sprzęt do usuwania pozostawianych przez nie pamiątek. Rezultat? Chodniki, ścieżki, trawniki są notorycznie zanieczyszczane  psimi odchodami.

W godzinach porannych lub wieczorem trzeba zachować szczególną ostrożność, aby nie wdepnąć w cuchnące pozostałości.  Problem dotyczy głównie większych skupisk mieszkańców, dużych osiedli miejskich, terenów rekreacyjnych, parków, śródmiejskich ulic. Apele i odwoływanie się do rozsądku i sumienia właścicieli nie przynosi większego skutku.

Niebezpieczne piaskownice

Źle się dzieje, gdy psie pamiątki zalegają na osiedlowych ścieżkach,  chodnikach czy trawnikach. Jeszcze gorzej, jeśli znajdujemy je w parkach i miejscach zabaw dla dzieci. Nie trzeba być inspektorem sanitarnym ani lekarzem, by wiedzieć, że kontakt ze zwierzęcymi odchodami może być powodem wielu poważnych chorób, niebezpiecznych szczególnie dla dzieci.

Wysychające psie kupy, pylą niebezpieczną odmianą salmonelli, unoszącymi się w pobliżu pierwotniakami roznoszącymi toksoplazmozę, szczególnie groźną dla kobiet w ciąży. Zalegające zwierzęce odchody są też środowiskiem paciorkowców, gronkowców, czy jaj tasiemca. Co gorsza, pasożyty te są niezwykle odporne. Wytrzymują nawet 26 stopniowy mróz! Wystarczy? Badania ziemi w piaskownicach, na placach zabaw i w stołecznych parkach przeprowadzone przez warszawski Sanepid wykazały, że prawie połowa pobranych próbek była zainfekowana. Nie sadzę aby u nas było inaczej.

Jak radzą sobie inni?

Choć bagatelizowanie zagrożeń jest igraniem z losem, w przeszłości starano się wstydliwego problemu nie dostrzegać, a działać jeszcze mniej. Dopiero w ostatnich latach temat, nagłaśniany głównie przez lokalne media, został zauważony przez samorządy.

W wielu miastach podejmowane są bardziej lub mniej skuteczne próby uporządkowania sytuacji. Najczęściej rady gmin lub miast podejmują uchwały stanowiące prawo miejscowe, nakładające na właścicieli psów obowiązek sprzątania pozostawianych przez nie nieczystości. Za nieprzestrzeganie obowiązku grożą mandaty, których wysokość określają samorządy.

W dużych miastach, jak Warszawa, Gdańsk, Szczecin czy Wrocław, mandat może kosztować nawet 500 zł. Obowiązek przestrzegania i egzekwowania przepisów prawa spoczywa na strażach miejskich.

Większość rad gmin ustanawia obowiązkową roczną opłatę od posiadania psa. W niektórych miastach prowadzone są duże akcje informacyjne (plakatowe i medialne) kierowane do posiadaczy zwierząt, a nawet, jak np. w Legionowie formułowane specjalne kodeksy właścicieli psów.  Na szlakach częstych spacerów z pieskami montuje się specjalne pojemniki na psie odchody, czasem są one wyposażone w automatyczne dozowniki zestawów do sprzątania. Zestaw zawiera najczęściej jednorazowe rękawiczki, łopatkę i woreczek na odchody i jest dostępny gratis lub za niewielka opłatą. Zestawy można kupić lub otrzymać również w pobliskich kioskach i większości sklepów np. spożywczych.

A może toalety dla psów?

W większych miejscowościach obowiązuje ścisły zakaz wprowadzania zwierząt do parków i na tereny zabaw dla dzieci. Od niedawna zamiast zakazów buduje się, specjalne ogrodzone wybiegi, gdzie zwierzęta mogą załatwić swoje fizjologiczne potrzeby.

Taki wybieg dla psów powstał w odrestaurowanym parku Henrykowskim na Tarchominie, w dzielnicy Białołęka. Podobne wybiegi spotyka się dość często w miejscowościach wypoczynkowych zachodniej i południowej Europy.  Napotykałem je również w punktach obsługi podróżnych przy autostradach, a nawet na większych stacjach benzynowych. Pełniły tam rolę toalet dla przewożonych autem czworonogów. Może takie specjalne wydzielone miejsca można by wybudować w naszych pruszkowskich parkach? Myślę, że pomysł wart jest rozważenia, bo jak jest, każdy widzi. I czuje. Wcześniej, czy później trzeba się będzie z problemem zmierzyć, bo niepostrzeżenie fizycznie staliśmy się już Europą, więc i mentalnie powinniśmy ku niej zmierzać.

Można oczywiście twierdzić, że sytuacja jest nie najgorsza i pod kontrolą, bo przecież torebki na psie klocki można pobrać w urzędzie, a napełnione wyrzucić do zwykłego kosza na śmieci, ale mam wrażenie, że bardziej racjonalnym sposobem będzie wybudowanie kilku takich przybytków i zakupienie jednego lub dwu specjalistycznych odkurzaczy do zbierania tego co pieski zgubiły na ulicach. Koszt niewielki, a wdzięczność większości matek z dziećmi - bezcenna.
Autor: Bolo Skoczylas    
Komentarze czytelników
Artykuł skomentowano: 25
  Dodano: 2010-09-02 - 21:21
obowiązek, to spoczywa ale na niechlujnych właścicielach psów.
główna wina w właścicielach psów   Dodano: 2010-09-02 - 22:46
dokładnie, i nie przejmują się zupełnie, że inni też by chcieli skorzystać z terenów zielonych niekoniecznie po to żeby się wysr....
zbieraczka_   Dodano: 2010-09-03 - 09:05
no ja bardzo przepraszam, ja bynajmniej niechlujem nie jestem. Sprzątam po swej psicy, nie rzucam petów na ulicę (jak wielu kulturalnych palaczy wypowiadających się zapewne na forach i wypisujących artykuły), nie śmiecę, nie chleję za sklepem i nie obsikuję murów, śmietników i krzaczorów choć ci co to czynią z pewnością zostali nauczeni, że tak czynić nie należy. Sama z chęcią skorzystałabym z terenów zielonych czy plaży, ale tony papierosów, tłumy klnących i żłopiących piwsko ludzi bynajmniej mi nie odpowiadają. No ale utarło się, że wszyscy psiarze są be, a cała reszta cacy. Zapraszam zatem na spacer po Pruszkowie - zapewniam, że jest on bardziej zaśmiecony niż z przeproszeniem obsrany.
nonsens   Dodano: 2010-09-03 - 09:58
Bo gówien nie ma na chodnikach przynajmniej sporadyczne w okresie letnim bo po zimie to każdy wie jak jest, ale jak by się tak przejść po parku, czy np. na tzw. oligocenie przy lipowej to gówno na gównie. nie zgodze sie z przed mówcą, Więcej jest gówien.
  Dodano: 2010-09-03 - 10:01
ale jak by tak podnieść wysokość mandatu z 50 zł na 1000, i zrobić kilka dni nadzoru straży miejskiej żeby uczciwie wlepiali te mandaty każdemu kto nie sprzątnął - to szybko by zrobili porządek
  Dodano: 2010-09-03 - 10:10
proszę o postawienie odpowiednich śmietników na odchody
zbieraczka_   Dodano: 2010-09-03 - 10:11
Ależ oczywiście jestem za konsekwencją, ale w przypadku kiedy zostanie zapewniona odpowiednia ilość koszy, bo proszę mi wierzyć, że spacer przez pół miasta z waniającą w torebce kupą do przyjemnych nie należy. Opowiadam się także za wysokimi karami dla rzucających papierosy (uwielbiam kierowców co szmyrgają pety przez szybki), sikających gdzie popadnie, bo pęcherz zbyt słabiuśki, bluzgających, śmiecących itp. itd. Swoją drogą zadziwiające jest, że w tym mieście nic innego nikomu nie przeszkadza, a jedynie psie gówna...Czasami mam ochotę tak zwyczajnie nie sprzątać, skoro nie sprzątać mogą inni i nikt co dziwniejsze nie ma im tego za złe. No ale ja nie schodzę do poziomu niżej i nie dbam o czystośc wybiórczo.
d   Dodano: 2010-09-03 - 10:22
to chyba psiak gościa mieszkającego w nowym apartamęcie przy ul. Sprawiedliwości, który centralnie załatwia swojego, pokaźnych rozmiarów, pupila na pobliskim trawniku
Mike   Dodano: 2010-09-03 - 10:53
@d poznałeś po kupie?
Mike   Dodano: 2010-09-03 - 10:56
Mandat podnieść do tysiąca także za śmiecenie. Też się dziwię, że jak jakiś czeczen wypiernicza na ulicę papier po kebabie to nikomu nie przeszkadza, ale niech pies spróbuje kupę zrobić. Karać i za sranie i za śmiecenie.
  Dodano: 2010-09-03 - 11:00
pany z pruszkowa nie beda się przecież kalać i schylać po papierek, przecież inni są od sprzątania
Monika   Dodano: 2010-09-03 - 11:05
W Stanach każdy właściciel psa nie wychodzi bez odpowiedniej torebki na nieczystośći.Widziałam że każdemu wystawało coś niebieskiego z kieszeni.Sprzątają bez szemrania! To śmieszne że u nas nie można ludzi nauczyć czystości.Zgadzam się z przedmówcą-wystarczy większy mandat i kontrole straży miejskiej. To co widać na naszych trawnikach a nawet chodnikach to naprawdę wielka kupa wstydu!!!
zbieraczka_   Dodano: 2010-09-03 - 11:33
"Kupą wstydu" określiłabym ogólne niechlujstwo Polaków. Widzę jednak, że społeczeństwo w większości ukierunkowało już swe pretensje i znalazło winnego. Sumienie mam czyste, bo sprzątam po swej suczy i nie zarzucę tego procederu. Lecz kiedy tak patrzę, słucham i czytam mam na to wielką ochotę. Z poważaniem zbieraczka_
vis   Dodano: 2010-09-03 - 12:20
Abstrahując od tego, czy bardziej przeszkadza pijana żulia rozbijająca butelki i rzygająca na chodniku, czy psie kupy. Spytam, czy Autor tekstu wie cokolwiek o przytoczonej "niebezpiecznej odmianie salmonelli" i o tym, czy przez psie odchody można zarazić się toksoplazmozą. To jakaś totalna bzdura - wystarczy postraszyć zagrożeniem kobiet w ciąży i już mamy problem społeczny.
Do vis.   Dodano: 2010-09-03 - 13:12
Zamiast filozofować, wpisz sobie w googlu: toksoplazmoza, albo: choroby roznoszone przez psy i poczytaj. Przyjamnej lektury.
MORRISSON   Dodano: 2010-09-03 - 13:51
a może zamiast bic pianę, posiadacze kudłatych czterech łapek zaczną wreszcie po swoich pupilach-srylach sprzątac. A menelami niech się zajmie strasz wiejska.
do zbieraczki   Dodano: 2010-09-03 - 14:38
nie piję, nie pale, nie sikam (POZA SEDES I TO Z PODNIESIONĄ DESKĄ)nie śmiecę i inne złe tez nie. ALE CZYM INNYM JEST WDEPNIĘCIE W PETA A CZYM INNYM W GÓWNO. Psie czy inne. Koszy mało? To niech pies niesie. Zamiast gazety.
vis   Dodano: 2010-09-03 - 15:03
Nie filozofuję, tylko nie dam sobie wciskać kitu. A wiedzy o świecie nie czerpię tylko z sieci. Powtórzę konkretniej: odchody psa mogą być zagrożeniem ze względu na glistnicę (toksokarozę), natomiast strasznie toksoplazmozą, tasiemczycą i "groźną odmianą salmonelli" to zwykła ściema. I to koniec mojej dyskusji. A syf na trawnikach, kiedy właściciele nie sprzątają po swoich psach, też mi się nie podoba. Dziwię się, że musiałem to napisać :)
zbieraczka_   Dodano: 2010-09-03 - 15:18
I tak świat ograniczył się i skurczył do psich gówien. Jestem doprawdy pod wrażeniem.
R   Dodano: 2010-09-03 - 15:45
Pod wrażeniem to będziesz zbieraczko jak w gówno wdepniesz.
  Dodano: 2010-09-03 - 15:55
moi drodzy po co te awantury, zróbmy społęczne zbieranie gówien, okrzyknijmy dzień 4.09 dniem sprzątania psich gówien i jutro zbióka na wkd i sprzątamy. a potem niech każdy pilnuje siebie i innych wokół, na spacer z aparatem robimy zdjęcie a potem donosimy do straży.
do vis   Dodano: 2010-09-03 - 18:08
To sobie przeczytaj, co roznoszę psy: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6401336,Sanepid_ostrzega__psie_kupy_grozne_dla_ludzi.html Wystarczy? Czy może jeszcze kilka linków?
vis   Dodano: 2010-09-04 - 00:21
"Pasiorkowce" i unoszące się w powietrzu jaja tasiemców przeraziły mnie tak bardzo, że podziękuję za resztę linków, s których czerpiesz swoją wiedzę.
kitek-79   Dodano: 2010-09-27 - 00:30
Zbieraczko, artykuł jest akurat o psich odchodach, ale nie wyklucza, że inne problemy dotyczące czystości miasta nie istnieją. Nikt w nim nie pisze,że psie odchody są jedynym zanieczyszczeniem miasta. Może ktoś napisze artykuł o petach, zbitych flaszkach na placu zabaw, walających się na ulichach opakowaniach po chipsach itp. Dla mnie jednak zwierzęce czy też ludzkie odchody są najobrzydliwszą formą zanieczyszczeń i naprawdę nie życzę ich sobie oglądać, wąchać, czy też w nie wchodzić. A puszczanie psów na place zabaw, to już jest wyjątkowo okropne.
Renata   Dodano: 2010-09-27 - 17:36
Do zbierania psich kup polecam papierowe torebki z łopatką FEDOG. Są praktyczne tanie i ekologiczne. www.NaPsieKupy.pl
 
Dodaj komentarz
Autor:
Twój komentarz:
 
 
Copyright © 2009 WPR24.pl Powered by Invenis CMS